Marcowe gadanie. Czyli rok 1968 w Polskiej Kronice Filmowej

Kronika nie chciała ugrać niczego pokątnie. Jak robiła propagandę, to waliła nią prosto między oczy. Jej reporterzy przekazywali treści ideologiczne, bo musieli, ale kiedy tylko mogli, natychmiast lecieli na ulicę, żeby robić krwistą robotę dziennikarską. Dzisiaj dziennikarze częściej uprawiają propagandę i wtedy kiedy muszą, i kiedy nie trzeba.”

Marek Kosma Cieśliński: „Polska Kronika Filmowa. Podglądanie PRL-u”

Polska Kronika Filmowa jest dziś widziana głównie jako narzędzie państwowej propagandy, forsowanych na siłę ideologicznych tematów narzucanych w celu indoktrynacji mas; zapomina się o jej roli informacyjnej – w epoce przedtelewizyjnej była jedynym „okienkiem na świat” dostarczającym ustawione znaczeniowo przez cenzurę informację o francuskich pokazach mody czy nowościach w sztuce i kulturze zachodniej. Komentarz był ideologicznie zmanipulowany – ale dla publiczności ważne były obrazy tego innego, zakazanego świata.

W chwilach dla kraju kryzysowych (1956, 1968…) PKF manipulowała informacją tak, jak wymagały tego władze PZPR: przekazywany obraz był czarno-biały (nie ze względu na taśmę filmową – ze względu na zerojedynkowe akcenty w komentarzach). Służył też kształtowaniu świadomości odbiorcy. Tyle tylko, że oficjalna propaganda państwowa nie dopuszczała do siebie myśli o indywidualnej ocenie prezentowanych materiałów. Pamiętam z lat sześćdziesiątych, że do kina nie chodziło się tylko na filmu fabularne. Każdy starał się nie spóźnić na rozpoczęcie, bo pomimo wszelkich zastrzeżeń rozpoczynające seanse kroniki były i ciekawostką, i wyzwaniem dla widza. Ciekawostką – zawsze interesowało nas jak komentatorzy oświetlą jakieś zjawisko. wyzwaniem – bo spod ideologicznego komentarza zawsze, najczęściej na przekór staraniom redakcyjnym, wychodziła na jaw prawda obrazu. Trzeba było tylko ją zauważyć…

Proponujemy państwu trochę ponad dwie godziny powrotu do kronik z roku 1968, roku pamiętnego wypadkami warszawskiego marca oraz interwencją wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Jak sami państwo zauważą, pierwszego tematu – zgodnie z propagandową prawdą mówiącą że sprawy nienazwane i przemilczane nie istnieją – na ekranie po prostu nie będzie. Drugi – pojawi się nawet obszernie jako coś, czego przemilczeć się nie da; a jeśli okoliczności zmuszają do jego zasygnalizowania – to trzeba komentarzem widzowi wyjaśnić dokładnie, co ma o tym myśleć.

Czyli – tak jak i dziś: liczy się nie tyle sam fakt, ważne jest jego oświetlenie, wyakcentowanie, skomentowanie. Zauważą państwo, że tak naprawdę to niedaleko odbiegliśmy od metod sprzed pięćdziesięciu lat, szczególnie tam, gdzie panowanie nad jakimś nurtem informacji „aż prosi” o wykorzystanie dla jednej konkretnej grupy.

Niech to będzie przypomnienie często przeoczanego faktu: najłatwiej wpływać na ludzkie umysły przez odpowiednie zaakcentowanie spraw oczywistych – po to, by poprowadzić masy w wybranym (ponoć dla dobra tych mas) kierunku…

Grzegorz Pieńkowski

Niektóre tematy prezentowanych wydań Polskiej Kroniki Filmowej:

9a/68 – rewolucja lutowa ’48 w Czechach, Kamczatka

12b/68 – spotkanie W.Gomułki z aktywem robotniczym

29a/68 – odjazd delegacjii Układu Warszawskiego z Warszawy,  śmierć „Che” Guevary

36a/68 – Ludvik Svoboda w Moskwie, rozmowy ZSRR-CSRS, Praga w sierpniu, wojsko polskie w CSRS, Praga 22-28.08 (ulice), Praga po rozmowach moskiewskich

43a/68 – podpisanie układu ZSRR-CSRS o stacjonowaniu wojsk radzieckich w Czechosłowacji

Może Ci się również spodoba