Posts By :

llf

Konkurs Filmów Fabularnych – 51. Lubuskie Lato Filmowe

940 529 llf

Poznaj filmy zakwalifikowane do Konkursu Filmów Fabularnych – konkursu głównego 51. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2022.

  1. Atlas ptaków/ Bird Atlas / Atlas ptáků, reżyseria: Olmo Omerzu
  2. Błędy / Emma in Love / Chyby, reżyseria: Jan Prušinovský
  3. Człowiek z zajęczymi uszami / The Man with Hare Ears / Muž se zaječíma ušima, reżyseria: Martin Šulík
  4. Ślub ze śmiercią / Early Wedding / Korai menyegző, reżyseria: Csaba Vékes, Tamás Olt
  5. Historia mojej żony / The Story of My Wife / A feleségem története, reżyseria: Ildikó Enyedi
  6. Inni ludzie / Other People, reżyseria: Aleksandra Terpińska
  7. Moje wspaniałe życie / My Wonderful Life, reżyseria: Łukasz Grzegorzek
  8. Nosorożec / Rhino / Nosorih, reżyseria: Oleg Sentsov
  9. Piosenki o miłości / Songs About Love, reżyseria: Tomasz Habowski
  10. Powrót do tamtych dni / Back To Those Days, reżyseria: Konrad Aksinowicz
  11. Wątpliwości / Second Thoughts / Ich ich ich, reżyseria: Zora Rux
  12. Wesele / The Wedding Day, reżyseria: Wojciech Smarzowski
  13. Wszystkie nasze strachy / Fears, reżyseria: Łukasz Ronduda, Łukasz Gutt
  14. Zátopek, reżyseria: David Ondříček
  15. Żeby nie było śladów / Leave No Traces, reżyseria: Jan P. Matuszyński

Program ramowy 51 Lubuskiego Lata Filmowego

940 529 llf

Tradycyjnie trzy konkursy o Złote Grona, kilka reminiscencji, wspomnień, przywołanie znaczących postaci kina, wartszaty, spotkania i filmy z przebogatego repertuaru kinematografii Europy Środkowej i Wschodniej, ale nie tylko. Czego można się spodziewać w Łagowie? Oto program ramowy 51. Lubuskiego Lata Filmowego Anno Domini 2022:

PROGRAM GŁÓWNY:

  1. Konkurs Główny: Konkurs Filmów Fabularnych
  2. Konkurs Filmów Dokumentalnych
  3. Konkurs Krótkich Filmów Fabularnych

WYDARZENIA TOWARZYSZĄCE:

  1. Panorama przegląd najnowszych filmów fabularnych, krótkich filmów fabularnych, filmów dokumentalnych i krótkich form filmowych z lat 2020 – 2021 z Kinematografii Europy Środkowej i Wschodniej
  2. Przegląd etiud studenckich ze szkół filmowych z Polski, Niemiec, Węgier, Czech i Słowacji – z lat 2021 – 2022
  3. Janusz Majewski notacje Jazzowe (Opus jazz, Jazz in Poland, Ostatni klezmer, Jazz Outsider)
  4. Ukraina o sobie
  5. Premiera sprzed stu lat
  6. Wielcy znani, zapomniani: Zdzisław Maklakiewicz (*95 lat, +45 lat)
  7. Siedemdziesiąt lat temu: socrealizm po polsku
  8. Grzegorza Królikiewicza widzenie świata (w piątą rocznicę śmierci)
  9. Twórcy filmowi w dokumentach – 3 sylwetki
  10. Zapomniane perły kina polskiego – klasycy krótkiego metrażu
  11. Festiwalowe hity 2021-2022
  12. Blok filmów animowanych dla dzieci
  13. Panele dyskusyjne i seminarium
  14. Otwarte warsztaty krytyki i historii filmu (edycja 10)
  15. Warsztaty reżyserskie PWSFTviT w Łodzi (edycja 6)
  16. Otwarte warsztaty „Muzyka w filmie” (edycja 1)
  17. Lubuskie Lato Filmowe w obiektywie – plenerowa wystawa fotografii wielkoformatowej.
  18. Koncert inauguracyjny 51. Lubuskiego Lata Filmowego Łagów 2022
  19. Wystawa rękodzieła Łagowskiego Domu Artysty połączona z warsztatami wytwórczymi i warsztatami malarstwa artystycznego (również dla dzieci i młodzieży)
  20. Nordic Walking dla uczestników, gości LLF, mieszkańców i turystów
  21. Finałowy koncert muzyczny na zakończenie 51. Lubuskiego Lata Filmowego Łagów 2022.
  22. Wystawa fotograficzna w Łagowie i w Zielonej Górze (51. Lubuskie Lato Filmowe – Łagów 2022 w fotografii)
  23. Replika 51. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2022 w kinie NEWA w Zielonej Górze.

Akredytacja LLF 2023

940 529 llf

Szanowni Państwo

Biuro Organizacyjne 52. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2022 informuje, że tegoroczna edycja imprezy odbywać się będzie w dniach od 25. czerwca do 2 lipca 2023.

Podobnie jak w latach poprzednich, 52. Lubuskie Lato Filmowe – Łagów 2023, będzie festiwalem międzynarodowym z konkursem o nagrody Złotego, Srebrnego i Brązowego Grona w kategorii filmów fabularnych, Złotego, Srebrnego i Brązowego Grona w kategorii filmów dokumentalnych oraz Złotego, Srebrnego i Brązowego Grona w kategorii krótkich filmów fabularnych.

Koszt akredytacji dla uczestników Lubuskiego Lata Filmowego wynosi 100 zł (sto złotych), natomiast dla członków Dyskusyjnych Klubów Filmowych 50 zł (pięćdziesiąt złotych) w przypadku rezerwacji grupowych cena akredytacji wynosi 80 zł (osiemdziesiąt złotych).

Opłatę akredytacyjną prosimy przekazać przelewem lub przekazem na konto:
Klubu Kultury Filmowej w Zielonej Górze
Bank Zachodni WBK I Oddział Zielona Góra
nr 10 1090 1535 0000 0000 5301 9273

z zaznaczeniem instytucji, imienia i nazwiska osoby ubiegającej się o akredytację (wydajemy tylko akredytacje imienne). Zgłoszenia wraz z kopią opłaty akredytacyjnej prosimy przesłać do 10 czerwca 2023 r. na adres Biura Organizacyjnego lub mailem:

Klub Kultury Filmowej
65-903 Zielona Góra 3
skrytka pocztowa nr 1
e-mailem: llf@llf.pl

Nie zwracamy należności za niewykorzystane a opłacone akredytacje.

LLF 2022: Entry form • Filmanmeldung • Zgłoszenie filmu

940 529 llf

Do 15 maja 2022 roku można zgłaszać filmy na 51. Lubuskie Lato Filmowe.

Films for the 51st Lubuskie Film Summer can be submitted until May 15, 2022.

Filme für den 51. Lubuskie Filmsommer können bis zum 15. Mai 2022 eingereicht werden.

ZGŁOSZENIE FILMU
Poniżej zamieszczona jest karta zgłoszenia filmu do festiwalu Lubuskie Lato Filmowe. Termin zgłoszeń: 15 maja 2022 r. (po tym terminie prosimy o kontakt na e-mail llf@llf.pl)

LLF-2022-Entry_form_PL

ENTRY FORM
By submitting this entry form you agree and accept rules and regulations of the festival that are given on the festival’s website: www.llf.pl Submission deadline: 15 May 2022 (please contact llf@llf.pl after this date)

LLF-2022-Entry_form_EN

FILMANMELDUNG
Durch Sendung dieses Dokumentes akzeptiert der Beantragte die Regelungen und die Festivalordnung, welche man auf der Internetseite des Festivals (www.llf.pl) und in dieser Anmeldung findet.

LLF-2022-Entry_form_DE

Anmeldefrist bis: 15.05.2022 (nach Ablauf der First bitte Kontakt aufnehmen mit: llf@llf.pl)

Już jest! Plakat 51. Lubuskiego Lata Filmowego!

420 600 llf
Plakat 51. Lubuskiego Lata Filmowego narysował – to już swoista tradycja – artysta plastyk Tomasz Broda.

Tomasz Broda już przygotował plakat na kolejną edycję Lubuskiego Lata Filmowego. Prezentujemy go Wam niezwłocznie. Podoba się nam wątek proponowany przez Tomasza – dużo kina w krainie wina.

Do zobaczenia zatem. Jeszcze nastąpią dobre chwile.

A jeśli się uważnie wpatrzycie, zauważycie termin filmowego spotkania w Łagowie. To tradycyjny czas, przełom czerwca i lipca. I mamy nadzieję, że nic niespodziewanego go nie zmieni.

Nagroda im. Andrzeja Milczarkiewicza 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

940 529 llf

Werdykt Jury Nagrody im. Andrzeja Milczarkiewicza 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

wydany na posiedzeniu w dniu 3 września 2021,

My, przyjaciele Andrzeja Milczarkiewicza jednomyślnie przyznajemy nagrodę jego imienia filmowi „Wielki strach” w reżyserii Pawliny Carlucci Sforza za poruszenie nieznanego tematu z powojennej historii Polski.

Kapituła Nagrody im. Andrzeja Milczarkiewicza

Wyniki Konkursu Głównego 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

940 529 llf

Werdykt Jury Konkursu Głównego 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

wydany na posiedzeniu w dniu 2 września 2021 roku,

Jury Konkursu Głównego 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2020

w składzie: Janusz Zaorski – przewodniczący, Jadwiga Jankowska-Cieślak, Diana Dąbrowska, Jarosław Grzechowiak, Łukasz Ronduda po obejrzeniu 14 filmów fabularnych postanowiło przyznać następujące nagrody:

Nagrodę Organizatorów im. Juliusza Burskiego
dla filmu
25 lat niewinności / 25 years of Innocence
Jana Holoubka

Nagrodę Brązowego Grona
dla filmu
Amatorzy / Amateurs
Iwony Siekierzyńskiej

Nagrodę Srebrnego Grona
dla filmu
Zabij to i wyjedź z tego miasta / Kill It and Leave This Town
Mariusza Wilczyńskiego

Nagrodę Złotego Grona
dla filmu
Słudzy / Servants
Ivana Ostrochovský’ego

Wyniki Konkursu Filmów Dokumentalnych 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

940 529 llf

Werdykt Jury Konkursu Filmów Dokumentalnych 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

wydany na posiedzeniu w dniu 2 września 2021,

Jury Konkursu Filmów Dokumentalnych 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021 w składzie: Jerzy Armata – przewodniczący, Eva Tomanová, Sławomir Fijałkowski, po obejrzeniu 20 filmów dokumentalnych  jednogłośnie postanowiło przyznać następujące nagrody:

Wyróżnienie dla filmu Do startu! / On your marks! Márii Pinčíkovej za dobór bohaterów, poczucie humoru i atrakcyjne przedstawienie znikającego fenomenu społecznego.

Wyróżnienie dla filmu Trochę raju / A Little Bit of Paradise Andrzeja Cichockiego za przekazanie pozytywnej energii; szczęścia czerpanego nie z dóbr materialnych a natury i rodziny.

Nagrodę Brązowe Grono
dla filmu
Utracony brzeg / Lost Coast
Jiřího Zykmunda

za ukazanie ludzi, w których, pomimo przeciwności losu, tli się iskierka nadziei.

Nagrodę Srebrne Grono
dla filmu
Historia człowieka, który uwolnił Tomasza Komendę / The story of a man who set Tomasz Komenda free
Grzegorza Głuszaka

za walkę o prawdę i zachowanie praw obywatelskich, która pozwoliła na wznowienie śledztwa i wpłynęło na los człowieka.

Nagrodę Złote Grono
dla filmu
Wielki strach / The Fear
Pawliny Carlucci Sforzy

za ukazanie za pomocą ascetycznych środków, przy użyciu wymownej ciszy, historii, która była dotychczas białą plamą.

Wyniki Konkursu Krótkich Filmów Fabularnych 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

940 529 llf

Werdykt Jury Konkursu Krótkich Filmów Fabularnych 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

wydany na posiedzeniu w dniu 2 września 2021,

Jury Konkursu Krótkich Filmów Fabularnych 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2020 w składzie: Tomasz Gąssowski – przewodniczący, Andrzej Goleniewski i István Krasztel po obejrzeniu 25 krótkich filmów fabularnych postanowiło przyznać następujące nagrody:

Wyróżnienie dla Julii Kuzki za główną rolę w filmach Ostatnie dni lata / Last Days of Summer Klaudii Kęskiej oraz Alicja i żabka / Alice and the Frog Olgi Bołądź.

Wyróżnienie dla Jaśminy Polak za główną rolę w filmie Szczeliny / The Cracks Magdaleny Gajewskiej.

Wyróżnienie dla Agnieszki Rajdy za główną rolę w filmie Chodźmy w noc / Into the Night Kamili Tarabury.

Wyróżnienie dla Martyny Jakimowskiej za zdjęcia do filmu Ostatni gwizdek / The Last Whistle Karola Lindholma.

Nagrodę Brązowego Grona
dla filmu
Melodia / Earworm
Bernátha Szilárda

za niezapomniany efekt wywołany zderzeniem osadzonej w historycznych realiach dramatycznej historii z pozornie odległą od tej historii formą.

Nagrodę Srebrnego Grona
dla filmu
Maria nie żyje / Maria is not Alive
Martyny Majewskiej

za nawiązujący do najlepszej tradycji włoskiego kina, a zarazem współcześnie nowatorski obraz ukazujący postawę człowieka wobec spraw ostatecznych podkreślony znakomitą kreacją aktorską Małgorzaty Gorol.

Nagrodę Złotego Grona
dla filmu
Kamień / The Stone
Bartosza Kozery

za wyjątkowo zabawny a zarazem nie obrażający nikogo moralitet obnażający hipokryzję i obłudę.

Dzisiaj świętujemy urodziny LLF!

700 400 llf

To dzisiaj świętujemy urodziny, więc zróbmy to razem!

Zapraszamy na półoficjalne spotkanie z nami, twórcami, przyjaciółmi LLF i gościem specjalnym – Stanisławem Janickim, czyli pierwszym Dyrektorem Artystycznym Lubuskiego Lata Filmowego.Czeka na Was zarówno panel dyskusyjny, prezentacja wielu dotąd niepublikowanych materiałów dokumentalnych z cyklu “Ludzie, wspomnienia, wydarzenia” i obowiązkowo kawałek pysznego torta.

Do zobaczenia wieczorem! 2.09 godz. 20:00 | Ośrodek Wypoczynkowy Leśnik

Seminarium Gildii Reżyserów: Zmiany w reżyserii filmowej 1947-2021

700 400 llf

Jeżeli porównamy pierwszy powojenny film fabularny produkcji polskiej wyświetlany w kinach w 1947 roku, film czarno-biały w formacie 4:3 z dźwiękiem mono, z filmem z trzeciej dekady XXI wieku, zrealizowanym elektronicznie w kolorze, w formacie 16:9 i z dźwiękiem Dolby stereo, to każdy widz dostrzeże kolosalną różnicę. Zmiany cywilizacyjne wpływają na narrację, język filmu, stylistykę, gatunki, itp. Seminarium poświęcone będzie rozwojowi kina polskiego od czasów tuż po II wojnie światowej do roku 2021, ze szczególnym uwzględnieniem roli reżyserek. Gildii Reżyserów Filmowych wydaje się, że omówienie i przybliżenie tych tematów będzie też ciekawym podsumowaniem 50 lat istnienia Festiwalu w Łagowie.

Zapraszamy wszystkich chętnych do wysłuchania referatów i wzięcia udziału w dyskusji. Panel odbędzie się 2 września (czwartek) w Sali Rycerskiej Zamku w Łagowie w godz. 15.00-18.00.

Prelegenci:

  • Janusz Zaorski, reżyser: Zmiany w reżyserii filmowej od 1947 r. do końca XX wieku
  • Ewa Pytka, reżyserka: Rozwój kina reżyserek w Polsce
  • Łukasz Ronduda, reżyser: Zmiany w reżyserii filmowej w XXI wieku

Regulamin reżimu sanitarnego dotyczący zasad bezpiecznego funkcjonowania Kina Festiwalowego Lubskiego Lata Filmowego w trakcie epidemii SARS-CoV-2

150 150 llf

Regulamin reżimu sanitarnego dotyczący zasad bezpiecznego funkcjonowania Kina Festiwalowego Lubskiego Lata Filmowego w trakcie epidemii SARS-CoV-2

§1

Postanowienia ogólne

  1. Niniejszy regulamin został opracowany w celu określenia zasad zachowania bezpieczeństwa oraz zasad funkcjonowania Kina Festiwalowego – Lubuskiego Lata Filmowego w trakcie epidemii SARS-CoV-2.
  2. Obsługa Kina zobowiązana jest stosować wytyczne właściwych władz sanitarnych dotyczących zapobiegania rozprzestrzeniania się epidemii, w tym do zapewnienia wszystkim osobom przebywającym na terenie Kina niezbędnych środków do dezynfekcji, utrzymywania czystości w obiekcie na najwyższym poziomie oraz udzielania wszelkich informacji niezbędnych do bezpiecznego korzystania z obiektu.
  3. Wszystkie osoby przebywające na terenie Kina zobowiązane są do zapoznania się i stosowania zasad zawartych w niniejszym Regulaminie.

§2

Zakres regulaminu

Niniejszy regulamin swoim zakresem obejmuje:

  1. Wprowadzenie zasady bezpieczeństwa higieniczno-sanitarnego dla widzów biorących udział w seansach filmowych/wydarzeniach na terenie Kina oraz osób przebywających w przestrzeni Kina.
  2. Wprowadzenie zasady bezpiecznej obsługi klientów wynikającej z reżimu sanitarnego.

§3

Zapewnienie bezpieczeństwa higieniczno-sanitarnego dla osób przebywających w przestrzeni Kina

  1. Po wejściu do budynku Kina, każda osoba zobowiązana jest:
    1) do zachowania bezpiecznej odległości min. 1,5 m;
    2) do dezynfekcji rąk lub rękawiczek płynem dezynfekującym znajdującym się w budynku Kina;
    3) stosowanie masek ochronnych zasłaniających nos i usta na terenie Kina.
  2. Osoby przebywające na terenie Kina Festiwalowego mają obowiązek stosowania się do komunikatów rozmieszczonych w przestrzeniach Kina oraz stosować się do zaleceń pracowników obsługi i służb ochrony.
  3. Obowiązku noszenia maseczki nie mają dzieci do 4 roku życia oraz osoby ze stwierdzonym stopniem niepełnosprawności.
  4. W budynku Kina Festiwalowego wymaga się zachowania bezpiecznego dystansu od innych osób i unikania gromadzenia się (dotyczy wejść do budynku, korytarzy, kolejek do kas, toalet, windy itp.).
  5. Liczba widzów przebywających jednocześnie w salach Kina Festiwalowego została zmniejszona do maksymalnie 75 % miejsc siedzących w każdej z sal.
  6. Osoby zarażone wirusem SARS-CoV-2 lub osoby podlegające obowiązkowej kwarantannie nie mogą brać udziału w seansach i wydarzeniach organizowanych przez Lubuskie Lato Filmowe oraz przebywać w przestrzeni Kina.
  7. Każdy widz seansu filmowego/wydarzenia realizowanego w Kinie Festiwalowym ma możliwość pozostawienia deklaracji z danymi kontaktowymi. Dane te mogą zostać przekazane odpowiednim służbom w przypadku wykrycia ognisk choroby SARS-CoV-2 na terenie Kina.
  8. Deklaracja, o której mowa w ust. 7 wyżej, składana jest w wersji pisemnej przy wejściu do sal kinowych.
  9. Informacja o celach i zasadach zbierania danych osobowych znajduje się w treści deklaracji.

§4

Postanowienia końcowe

  1. Osoba nie stosująca się do w/w wytycznych może zostać nie wpuszczona do budynku Kina lub poproszona o opuszczenie budynku, także w trakcie trwania seansu/wydarzenia. W takim przypadku uczestnikowi wydarzenia nie przysługują w stosunku do Lubuskiego Lata Filmowego żadne roszczenia.
  2. Zaleca się na bieżąco śledzić stronę internetową Lubuskiego Lata filmowego (www.llf.pl).
  3. Przebywanie na ternie Kina jest równoznaczne z akceptacją niniejszego regulaminu.
  4. Regulamin wchodzi w życie dnia 29.08.2021.

Słuchaj, Miłosz, spokojnie, damy radę… • Miloš Máca

800 600 llf

Nawet jeśli by nie było żadnego portalu społecznościowego i nie zobaczyłbym jak wielką falę reakcji wywołała nagła śmierć Andrzeja na początku maja, od razu byłoby dla mnie jasne, że nie tylko ja jestem głęboko dotknięty tym niespodziewanym wydarzeniem. To było jak błyskawica z czystego nieba. I wielka szkoda nie tylko dla filmowego świata, ale dla samego Andrzeja.

Po tym, jak po tym szoku nieco odzyskałem spokój, zacząłem sobie przypominać, jak to sporo czasu upłynęło od tej chwili, gdy zostałem poproszony przez Andrzeja o współpracę z Lubuskim Latem Filmowym w formie udostępnienia czeskiej i słowackiej części programu, a następnie na przełomie czerwca i lipca 2011 roku po raz pierwszy w życiu pojawiłem się w tym magicznym miasteczku między dwoma jeziorami, o którym już tyle słyszałem – Łagowie. Tak, w tym przypadku wystarczą proste liczby. To było dokładnie dziesięć lat. Jakże symboliczne. Nadal wydaje się, że to wczoraj.

W marcu tego roku rozpoczęliśmy z Andrzejem przygotowania do 50-lecia LLF, jedenastego z moim udziałem. W tym czasie zakochałem się w Łagowie nie tylko ja, ale także wielu czeskich i słowackich gości, którzy co roku przybywają doń coraz liczniej. Czeskie i słowackie „filmowe stawy rybne” nie są duże, dlatego są stosunkowo wśród czeskich filmowców łatwo rozchodzą się dobre wieści od osób, które już były w Łagowie, a to za sprawą, że po prostu tam jest wspaniale.

Chociaż jestem początkujący w tych wszystkich sprawach dotyczących organizowania festiwalowego programu i choć od początku na filmy udawało się ściągnąć całkiem sporo gości, Andrzej był jedną z tych osób, która najbardziej pomogła mi nauczyć się poruszać w tych rzeczach. Oprócz niezliczonej ilości praktycznych porad, nauczył mnie jednego słowa, które za każdym razem przypominam sobie w jego wspomnieniu, gdy coś nie szło tak, jak to człowiek chciał namalować: „Spokojnie”.

Czy przez telefon, czy na już na miejscu, w czasie trwania festiwalu, gdy obawiałam się, że coś może nie pójść dobrze, to na schodach przed recepcją festiwalu pojawiał się przede mną Andrzej, w swojej charakterystycznej koszuli z krótkim rękawem, z rozpiętymi dwoma pierwszymi guzikami, ze złożonymi okularami do czytania w kieszeni i niezbędnym papierosem w ręku. Wypuszczał wtedy dym, brał głęboki oddech i zaczynał spokojnym aksamitnym głosem: „Słuchaj, Miłosz, spokojnie, damy radę…”.

Odkąd stało się to właśnie w Łagowie, gdy już rozmawialiśmy przez telefon, to zawsze wyobrażałem go sobie w ten właśnie sposób. Jego reakcja zawsze zaczynała się od tych słów, ale nie chodziło o tę frazę. Andrzej myślał o słowach dokładnie tak, jak je wypowiadał, a dla mnie było to po prostu to, co miałem usłyszeć w tym momencie. Ogromna szkoda, że w tym roku na symbolicznym jubileuszu festiwalu, nie ujrzę go u tego wejścia do recepcji…

Chyba żadne ze zdjęć nie jest tak charakterystyczne dla LLF, jak Andrzej na schodach przed Leśnikiem. Wiele z tych zdjęć było częścią wiadomości o tym najsmutniejszym wydarzeniu w postaci nagłego odejścia Andrzeja. Dlatego pozwolę sobie w moim wspomnieniu Andrzeja opublikować pozostałe pięć zdjęć dodając do nich osobiste wspomnienia, bo z Andrzejem łączył mnie nie tylko świat filmowy, ale przede wszystkim wzajemna ludzka przyjaźń, jaką miałem zaszczyt poczuć z Andrzejem. Andrzej był nie tylko dyrektorem najstarszego polskiego festiwalu filmowego, ale także (a przede wszystkim) świetnym człowiekiem i przyjacielem.

Spotkaliśmy się z Andrzejem kilka lat przed naszą łagowską współpracą na festiwalu Babie Lato Filmowe w Trzyńcu (o tym później), wtedy poznałam jego i Piotra Kotowskiego, wieloletniego rektora Letniej Akademii Filmowej w Zwierzyńcu. Regularnie spotykaliśmy się w Pilźnie na festiwalu Finale, gdzie wieczorami toczyliśmy pasjonujące dyskusje nie tylko o oglądanych filmach. O ostatnim kierowcy Poloneza na świecie i dumnym z niego właścicielu, którym był… Andrzej; wtedy to powstawały legendy o tym, że pracownicy Marriott Hotel w Pilźnie nigdy też o nim nie zapomną, bo taki samochód przed tym czterogwiazdkowym hotelem nigdy wcześniej i nigdy później nie parkował.

Jednak wszystko kiedyś przemija, łącznie z Polonezem, Andrzej musiał jednego pięknego dnia wymienić na Opla. I ten to samochód pod Mlada Boleslav miał awarię w trakcie jednej z podróży Andrzeja do Pilzna, gdzie od kolejnego dnia mieliśmy spotkać się i spędzić razem kilka festiwalowych dni. Udało mi się dzięki mojemu mechanikowi samochodowemu zorganizować odholowanie auta do warsztatu i spróbować go naprawić (jednak w końcu udało się to tylko polskim mechanikom Andrzeja, którzy musieli przyjechać do Pragi, bo podobnie jak Andrzeja, każdy jego samochód trzeba było znać osobiście).

Musieliśmy jeszcze rozwiązać kwestię, jak wieczorem Andrzej dotrze do Pilzna. W końcu najłatwiejsze okazało się to, że wsiądę do swojego auta i przywiozę go na miejsce. Obsługa gości festiwalowych miała być już w porze naszego przyjazdu zamknięta, ale zapewniono nas telefonicznie, że będą na nas czekać. Tak też się stało, a recepcjonistki przywitały Andrzeja nostalgicznie słowami: „Cieszymy się, że w końcu przybył pan w dobrym nastroju, panie Kawala, na pewno takie problemy się nie przydarzyłyby się z Polonezem…”.

Andrzej i ja spotykaliśmy się też co roku na praskim festiwalu 3Kino, który założyliśmy: Vavřinec Menšl i ja, między innymi jako wyraz partnerstwa z LLF. Andrzej był włączony w organizację naszego festiwalu, był zapraszany co roku i zawsze korzystał z zaproszenia. Podczas ostatniej „fizycznej” edycji w roku, w którym nie było nawet pojęcia covid, już nie kierowałem festiwalem, dlatego miałam więcej czasu na cieszenie się gośćmi, co wcześniej ze względu na obowiązki organizacyjne nie udawało się. Z Andrzejem i kilkoma innymi polskimi przyjaciółmi (m.in. Wojtkiem Olszewskim, który przetłumaczy ten tekst i już tego żałuję…) wybraliśmy się do jednej z restauracji w Pradze na obiad. Tam Andrzej zamówił kotlet schabowy z cebulą i boczkiem i ulubione frytki.

Po niecodziennym, niestandardowym czasie oczekiwania na jedzenie, w końcu kelnerzy przynieśli porcję Andrzeja: na talerzu były zarówno frytki, jak i kotlet, ale po cebuli i boczku śladu nie było. Ja już impulsywnie zbierałem się, by pójść „omówić to” z obsługą i kuchnią, ale Andrzej mnie nagle powstrzymał. Podniósł kawałek mięsa, pod którym przykucnęła jedna (słownie: jedna) kostka bekonu i jedna (słownie: jedna) stróżynka cebuli. Swoim, i tak już niemożliwym do opisania, aksamitnym głosem z nutką życzliwej ironii powiedział: „Miłosz spokojnie, nie wygrasz tej kłótni. Jest boczek? Jest. Jest cebula? Jest“.  Oceńcie sami w dokumentacji fotograficznej poniżej. Podziwiałem jego zdolność do rozwiązania każdego, większego lub mniejszego nieporozumienia, z właściwym tylko jemu oglądem i spokojem.

O tym, że Andrzej był postacią znaną i szanowaną nie tylko wśród profesjonalistów filmowych czy np. tylko na terenie województwa lubuskiego, świadczą też moje doświadczenia z ubiegłorocznych wakacji, kiedy wyjechałem na urlop w formie autostopu po Polsce i Litwie. Jestem w Ostródzie, w tutejszej czeskiej restauracji, gdzie poznałem wielu fajnych ludzi, którzy pływali jachtami po mazurskich jeziorach. Pytają mnie, czy często jeżdżę do Polski. Odpowiedziałem: Tak, ten kraj kocham i między innymi co roku uczestniczę w organizacji festiwalu w Łagowie. A oni nagle i spontanicznie: „Łagów, to Lubuskie Lato Filmowe, Andrzej Kawala, prawda? Co roku odwiedzamy”. Świat jest wielki, Polska jest duża, ale Andrzej był tylko jeden.

Jak już wspomniałam, Andrzej i ja poznaliśmy się po raz pierwszy na festiwalu Babie Lato Filmowe w Trzyńcu, którego reżyserem od początku jest Tadek Wantuła, kolejna z osób, w świecie organizacji festiwali filmowych, która tak jak Andrzej, dała mi bardzo dużo. Andrzej był m.in. ojcem chrzestnym starszego syna Tadka, Szymka, znów jakże to symboliczne…

Ostatnie wspomnienie z mojego prywatnego archiwum zdjęć pochodzi z tego festiwalu. Andrzej był prawie co roku jurorem „Babiego Lata”, i niejedna czeska osobistość ze świata filmu, wciąż go pamięta, i to z jaką odpowiedzialnością i rozwagą oceniał filmy uczestnicząc w selekcji najlepszego debiutu wyszehradzkiego.

Tym zdjęciem twoje wspomnienie zakończę. Mógłbym opisać wiele stron w związku z Andrzejem, Andrzej by z pewnością zasłużył na to, ale wciąż muszę pamiętać, że moje kwieciste czeskie zdania musi ktoś inny tłumaczyć…

Drogi Andrzeju, to był zaszczyt Cię znać, przyjaźnić się z Tobą i współpracować podczas LLF. Z innymi przyjaciółmi organizującymi LLF, powiedzieliśmy sobie, że jubileuszowe 50-lecie, którego nie doczekałeś zrobimy tak, jak byś Ty nadal robił. Bez wątpienia dotrzymamy obietnicy. Ponieważ w duchu nadal jesteś z nami i będziesz także na miejscu. I mamy nadzieję, że będziesz tam na górze dumny nie tylko z nas, ale ze wszystkiego, co od ponad 30 lat jako dyrektorowi LLF udało Ci się zbudować. Bo to przede wszystkim Twoja zasługa.

Twój Miloš

Jury Konkursu Filmów Fabularnych – 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

500 500 llf

Jadwiga Jankowska-Cieślak

urodzona w 1951 roku, aktorka filmowa i teatralna. Absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Tadeusza Zelwerowicza w Warszawie. Laureatka Złotej Palmy w Cannes.

W wywiadzie dla Wysokich Obcasów tłumaczyła: – Zostałam aktorką z nieśmiałości. Aktorstwo daje możliwość porozumiewania się z ludźmi. Szmata idzie w górę, serce mi wali, trzeba wyjść na scenę. Widz uruchamia we mnie nowe możliwości.

Łagów szybko ją zauważył – kiedy jeszcze jako studentka zagrała główną rolę Magdy w Trzeba zabić tę miłość (1972) Janusza Morgensterna, rola przyniosła jej nagrodę im. Zbigniewa Cybulskiego, ale też nagrodę na Lubuskim Lecie Filmowym. Rok później zadebiutowała (i została zauważona przez krytyków) na deskach warszawskiego Teatru Dramatycznego, z którym była związana przez dekadę, grając w spektaklach m.in. Kazimierza Dejmka czy Jerzego Jarockiego. Do Dramatycznego kilkakrotnie później wracała – ostatnio pracowała tam w latach 1998-2004, występując w spektaklach Krzysztofa Warlikowskiego i Krystiana Lupy.

Za role filmowe dwukrotnie odbierała Złote Lwy w Gdyni, za Sam na sam (1977) w reżyserii Andrzeja Kostenki i Wezwanie (1997) Mirosława Dembińskiego, otrzymała też Złotego Orła za rolę w Rysie (2009) Michała Rosy, ale najwyżej ocenionym filmem z jej udziałem było węgierskie Inne spojrzenie (1982) w reżyserii Károly Makka – w tej opowieści o lesbijskiej miłości na tle porewolucyjnej rzeczywistości Węgier zagrała bezkompromisową dziennikarkę Évy Szalanczky i otrzymała za tę kreację w 1982 roku Złotą Palmę w Cannes, jako pierwsza polska aktorka w historii festiwalu. Ten laur przypadł jednak na czas stanu wojennego – Jankowska-Cieślak wizę otrzymała tylko na czas festiwalu, na gali pojawiła się w pożyczonej sukience, a prosto z niej, autobusem, pojechała na lotnisko. Ponoć efektem tego wyróżnienia były propozycje od zagranicznych producentów, które utknęły w urzędowych szufladach. Ona sama wielokrotnie podkreślała, że tych straconych splendorów nie żałuje.

W kinie pojawiła się w (Nie)znajomych w reżyserii Tadeusza Śliwy, polskiej wersji kinowego hitu Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie, a wkrótce także w Sylwestrze w reżyserii Macieja Ślesickiego, jednej z nowel wchodzących w skład filmu kRAJ. Często występuje w studenckich filmach – za rolę w Porachunkach w reżyserii Zuzanny Grajcewicz została wyróżniona podczas ubiegłorocznego Lubuskiego Lata Filmowego.

Janusz Zaorski

urodzony w 1947 roku, reżyser, scenarzysta, aktor, twórca takich filmów jak m.in. Awans (1974), Matka Królów (1982), Baryton (1984), Jezioro Bodeńskie (1985), Piłkarski Poker (1988),  Szczęśliwego Nowego Jorku(1997), nagroda za reżyserię na FPFF w Gdyni; Syberiada polska (2013), nagroda na festiwalu w Seattle.

Pamiętam dobrze, co na studiach mówił nam Stanisław Wohl: reżyser musi posiadać trzy rzeczy: jaja, serce i łeb – mówił w książkowym wywiadzie, jakiego udzielił Stanisławowi Zawiślińskiemu. – Zgadzam się z tym, choć zmieniłbym kolejność. Jaja to energia, mobilność, siła. Łeb – ważny, bo nie byłoby źle, żeby na końcu trochę inteligencji się znalazło. Jednak na pierwszym miejscu stawiam serce – czyli wrażliwość. Ona jest najważniejsza.

Absolwent łódzkiej Filmówki debiutował bardzo młodo jak na PRL-owskie standardy – pierwszy film, telewizyjny Na dobranoc (1970), zrealizował jako 23-latek, kinową fabułę Uciec jak najbliżej wyreżyserował zaledwie rok później. Jest laureatem znaczących nagród na festiwalach w Polsce i za granicą – do najważniejszych należą Złoty Lampart przyznany na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Locarno za Jezioro Bodeńskie oraz Srebrny Niedźwiedź w Berlinie za Matkę Królów.

Mimo tych sukcesów, szybko doszedł do wniosku, że – co podkreślał często w wywiadach – nie można robić filmów dla kręgu znajomych i dla nagród na najbardziej prestiżowych festiwalach. Że trzeba brać pod uwagę potrzeby i oczekiwania masowego widza. Stąd w jego dorobku wiele pozycji o lżejszym kalibrze, w tym Piłkarski poker, który stał się frekwencyjnym hitel. Brat znanego satyryka Andrzeja Zaorskiego, jest autorem i współautorem telewizyjnych programów satyrycznych Zezem i Polskie zoo, a obok ambitnych produkcji, opartych na twórczości Stanisława Grochowiaka (m.in. Partita na instrument drewniany), Kazimierza Brandysa (Matka Królów) czy Stanisława Dygata (Jezioro Bodeńskie), ma na koncie także seriale – od Panien i wdów na podstawie prozy Marii Nurowskiej po Złotopolskich.

W latach 1987–1989 zasiadał w Komitecie Kinematografii, od 1991 do 1993 był prezesem Komitetu do Spraw Radia i Telewizji, a od 1994 przez rok przewodniczył Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Jest członkiem Europejskiej Akademii Filmowej, Polskiej Akademii Filmowej i Stowarzyszenia Filmowców Polskich oraz członkiem zarządu Gildii Reżyserów Polskich.

Diana Dąbrowska

Filmoznawczyni związana z Łodzią Filmową, animatorka kultury, w latach 2014-2019 wykładowczyni Uniwersytetu Łódzkiego (italianistyka, filmoznawstwo), organizatorka przeglądów i festiwali filmowych (Letnia Akademia Filmowa w Zwierzyńcu, Forum Kina Europejskiego Cinergia w Łodzi, Octopus Film Festival w Gdańsku, Łódzkie Wytwórnia Kultury: Tradycja, Edukacja, Kreacja). Ma na koncie wiele publikacji (m.in. Filmweb, Kultura Liberalna, KINO, Krytyka Polityczna, Czas Kultury, Aktivist, Anywhere, Ekrany, Stopklatka, Studia Filmoznawcze oraz wydawnictwa zbiorowe. Współredaktorka publikacji naukowej (z dr Anną Miller-Klejsą) „Kino włoskie po 1980 roku” (Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego, 2018).

Częsta gościni takich programów jak „Kino mówi” w Ale Kino Plus, „OFF-Czarek” w Tok Fm i „Spoilermaster – podcast do słuchania po filmie” Michała Oleszczyka. Laureatka Nagrody „Kino Mówi” 5. edycji Festiwalu Kamera Akcja w Łodzi (2014) i Nagrody Literackiej im. Leopolda Staffa (2018) za promocję kultury włoskiej ze szczególnym uwzględnieniem kina. Nominowana do Nagrody Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w kategorii Krytyka filmowa (2019). Zdobywczyni II miejsca w Konkursie o nagrodę im. Krzysztofa Mętraka dla młodych krytyków filmowych (2020) i Nagrody Publiczności w Ogólnopolskim Konkursie Prelegentów Filmowych organizowanym przez Polską Federację Dyskusyjnych Klubów Filmowych (2020).

Od 2019 dyrektor artystyczna festiwalu filmowego w Sokołowsku „Hommage a Kieślowski”.

Łukasz Ronduda

Reżyser, scenarzysta, kurator i pisarz tworzący równolegle w obszarze kina i sztuki współczesnej.Reżyser i scenarzysta filmu Performer (2015, wspólnie z M. Sobieszczańskim), inspirowanego życiem Oskara Dawickiego. Film ten podczas Berlinale 2015 zdobył nagrodę Think: Film Award. Reżyser filmu „Serce miłości” (2017) o związku artystów Wojciecha Bąkowskiego i Zuzanny Bartoszek. Film ten również miał swoją premierę na Berlinale.

Reżyser i scenarzysta filmu „Wszystkie nasze strachy” (2021, wspólnie z Ł. Guttem) inspirowanego życiem i sztuką Daniela Rycharskiego. Film będzie miał premierę w ramach konkursu głównego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (2021). Kurator Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.  Absolwent programu reżyserskiego i scenariuszowego w Szkole Wajdy. 

Autor książek „Strategie subwersywne w sztukach medialnych”, „Sztuka polska lat 70. Awangarda”, „Polska Nowa Fala. Historia zjawiska, którego nie było”„Kino-Sztuka” „Historia Filmu Awangardowego, “Oświecenie czyli tu i teraz”. Razem z Łukaszem Gorczycą napisał powieść „W połowie puste”. 

Jarosław Grzechowiak

(ur. 1990) – filmoznawca i historyk filmu polskiego. W latach 2015-2017 pracował w telewizji TVN jako Młodszy Specjalista ds. Zakupów Programowych. Doktorant filmoznawstwa Instytutu Kultury Współczesnej Uniwersytetu Łódzkiego, filmograf Filmoteki Narodowej- Instytutu Audiowizualnego. Współautor publikacji filmowych (m.in. Kultura filmowa współczesnej ŁodziPolsko-czeskie i polsko-słowackie kontakty filmowe), autor artykułów publikowanych m.in. w „Kinie” i „Kwartalniku Filmowym”.

Członek zespołu naukowego opracowującego temat rozpowszechniania filmów zagranicznych w Polsce w latach 1945-1989. Organizator przeglądów i wydarzeń filmowych. Współpracował m.in. z Zachętą-Narodową Galerią Sztuki, Muzeum Kinematografii w Łodzi czy łódzkim kinem Charlie. Obecnie zaangażowany w projekt Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi, dotyczących badań nad wykorzystaniem technologii VR.

Jury Konkursu Filmów Dokumentalnych – 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

500 500 llf

Eva Tomanová

Czeska reżyserka z wykształceniem dziennikarskim. Przez ostatnie dwanaście lat współpracowała z czeską telewizją, Febio s.r.o i TV Barrandov oraz wyreżyserowała wiele dokumentów i programów telewizyjnych.

Przed tym okresem, w latach 1998-2006, dostarczała materiały do filmów dokumentalnych jednego z czołowych czeskich programów informacyjnych na kanale TV Nova. Zajmowała się reportażami w Etiopii, Brazylii oraz Hiszpanii. Przeprowadzała wiele wywiadów z ludźmi na wysokim szczeblu (np. z byłym prezydentem Czech, Václavem Havlem oraz innymi politykami i aktorami).

Jest członkinią zarządu Czeskiego Funduszu Filmowego. Jej pierwszym pełnometrażowym, kinowym dokumentem był film „Zawsze razem”. Jego światowa premiera odbyła się na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Dokumentalnych w Amsterdamie (IDFA), gdzie brał udział w konkursie najlepszych debiutów. „Kolejna szansa” jest jej drugim pełnometrażowym filmem, który miał swoją premierę na festiwalu One World w Pradze, gdzie otrzymał specjalne wyróżnienie Jury.

Jerzy Armata

Jerzy Armata krytyk filmowy i muzyczny. Wiceprzewodniczący Koła Piśmiennictwa Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Selekcjoner i juror wielu festiwali filmo­wych. Dyrektor artystyczny Tarnowskiej Nagrody Filmowej. Wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Autor licznych artykułów prasowych, audycji te­lewizyjnych i radiowych, a także książek o tematyce filmowej, zwłaszcza poświęconych filmowi animowanemu (jedna z nich „Z Armatą na Wilka. Animowany blues Mariusza Wilczyńskiego” – została w roku 2012 uhonorowana nagrodą Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, a inna – napisany wspólnie z Anną Wróblewską „Polski film dla dzieci i młodzieży” – nagrodą ZAIKS-u, a tak­że nagrodą PISF, 2015).

Odznaczony medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis” (2013). Laureat Platynowych Koziołków 33. Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza „Ale Kino!” w Poznaniu (2015).nagrodą PISF, 2015). Odznaczony medalem „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis” (2013), laure­at Platynowych Koziołków, podczas ubiegłorocznej edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmów Młodego Widza „Ale Kino!” w Poznaniu (2015).

Sławomir Fijałkowski

Menadżer i animator kultury, magister kulturoznawstwa i filmoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim. Menadżer i animator kultury, absolwent kierunku Kulturoznawstwo na Wydziale Filologicznym, które ukończył w 1995 roku. Od 1999 właściciel Agencji Wydarzeń Artystycznych „Pro Cinema”, założyciel kina „Charlie”. Założyciel i prezes Stowarzyszenia „Łódź Filmowa” oraz Fundacji “Miasto Kultury”, członek Stowarzyszenia „Kina Polskie”, Stowarzyszenia Kin Studyjnych i Lokalnych oraz kapituły łódzkiej Alei Gwiazd.

Do najważniejszych projektów Sławomira Fijałkowskiego należy Forum Kina Europejskiego „Cinergia” (od 1992 roku), czy Konkurs Polskiej Piosenki Filmowej „Kamer-TON” (4 edycje). Za „wybitne zasługi w rozpowszechnianiu filmów polskich” został uhonorowany „Złotym biletem” Stowarzyszenia „Kina Polskie”, otrzymał także Nagrodę Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej dla najlepszego kina studyjnego w Polsce za rok 2008 (trzykrotnie nominowany). Wyróżniony Nagrodą Marszałka Województwa Łódzkiego (2011), dwukrotnie „punktem dla Łodzi”, zajął 2 miejsce w plebiscycie na „Człowieka roku” oraz „Łodzianina Roku 2017” w 2017 oraz innymi wyróżnieniami.

W 2018 został Absolwentem VIP Uniwersytetu Łódzkiego oraz członkiem Rady Uczelni Uniwersytetu Łódzkiego. Stowarzyszenie “Łódź Filmowa”, którego jest prezesem od 2000 roku, jest operatorem kina Ratusz w Zduńskiej Woli oraz kina KDK w Kozienicach. Od 2020 jest również prezesem KiNEO Group Sp. z o.o., której celem jest rozbudowa kina Charlie oraz zarządzanie kinami.

Jury Konkursu Krótkich Filmów Fabularnych – 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Łagów 2021

500 500 llf

Tomasz Gąssowski

Kompozytor, reżyser, producent. W 2014 roku ukończył kurs reżyserii filmowej w Szkole Wajdy. Rok później powstał jego autorski film „Baraż” (m.in. Najlepszy Aktorski Film Krótkometrażowy na 32. Warszawskim Festiwalu Filmowym, Nagroda Jury na 32. Festival Européen du Film Court de Brest we Francji)

Jest autorem muzyki do wszystkich filmów Andrzeja Jakimowskiego: „Sztuczki”, „Imagine”, „Pewnego razu w listopadzie” i „Zmruż Oczy”, którego jest również współproducentem. Za muzykę do „Imagine” otrzymał Nagrodę MocArta Radia RMF Classic za najlepszą muzykę filmową 2013 roku.

Andrzej Goleniewski

Z wykształcenia muzyk i muzykolog, menadżer kultury. W latach 1991-99 zorganizował i prowadził Agencję Dystrybucji Filmowej, a następnie do roku 2005 kierował Filmem Polskim – Agencją Promocji. Tam właśnie odtworzył w obecnej formule Sieć kin Studyjnych.

Po zmianach organizacyjnych polskiej kinematografii w roku 2006, prowadzi i rozwija ten program w Filmotece Narodowej, w której od roku 2007 pełni funkcję zastępcy dyrektora.

István Krasztel

Urodzony w Budapeszcie. Skończył kulturoznawstwo i bibliotekarstwo w Wyższej Szkole Pedagogicznej w mieście Szombathely oraz filologię rosyjską na Uniwersytecie im. Loranda Eótvósa w Budapeszcie.

Pracował w Polsce w latach 1977-1981 jako sekretarz ambasady, później, w latach 1982-1983 oraz 1988-1993 jako Wicedyrektor Węgierskiego Instytutu Kultury w Warszawie, Radca Generalny Departamentu Zagranicznego Ministerstwa Edukacji i Kultury Republiki Węgierskiej.

Łagów. Pamiętam, że… • Magdalena Piekarska

900 600 llf

Pamiętam, że kłótnie o kino nigdzie nie były równie zażarte. Te w zamkowej kawiarni, rozpoczynające się przed południem, potrafiły postawić na nogi największych łagowskich balangowiczów skuteczniej niż parzona za bufetem kawa. Kłótnie, bo prowadzone tu debaty o filmach nie miały nic wspólnego z ugrzecznioną formułą Q&A, która rozpanoszyła się w ostatnich latach na festiwalach filmowych. Z widowni, która wypełniała kawiarnię do ostatniego skrawka wolnej podłogi śledziło się słowny ping-pong, uprawiany z reżyserami przez obu Wernerów, Andrzeja i Mateusza, z emocją, która towarzyszy najzagorzalszym piłkarskim kibicom. Tu nie było miejsca na kurtuazję, żaden z bohaterów poprzednich dni i wieczorów nie przychodził na zamek po należną porcję głasków, ale po dawkę solidnej, uzasadnionej konkretnymi argumentami krytyki. I choć naprzeciw niej wytaczano rozmaite działa, to koniec końców większość delikwentów przyjmowała razy z pokorą, zdając sobie sprawę, że za tym bezlitosnym piętnowaniem stoi prawdziwa pasja, solidna wiedza i wielka, niekłamana miłość do kina.

Magdalena Piekarska podczas prowadzenia spotkań na Lubuskim Lecie Filmowym

Pamiętam, że w Łagowie sypiało się niewiele, o ile w ogóle. Pamiętam noce spędzane w biurze festiwalowym na rozmowach z gośćmi i oczekiwaniu na kolejnych. Popołudnia w Ścieku, które zamieniały się w wieczory, płynnie przechodzące w noce i sam człowiek nie wiedział, kiedy nad jeziorem Łagowskim wstawało słońce. Pamiętam, jak z Lucyną zasnęłyśmy na pomoście – obudził nas świt, a nowy dzień powitałyśmy kąpielą w jeziorze, w ciepłej wodzie, bo czerwiec był wyjątkowo upalny tamtego roku. Pamiętam nocne wyprawy na poniemiecki cmentarz nad Jeziorem Trześniowskim. I spacery, których nie chciało się kończyć.

Pamiętam akademię filmową Jerzego Toeplitza, na którą po tych nocnych szaleństwach nie wypadało się nie zerwać na dziką dziewiątą rano, która równała się jakiejś piątej w zwykłym, pozafestiwalowym czasie. Podczas wykładu profesora nikt nie pomyślał nawet, żeby zmrużyć powiekę, choć chyba każdy czuł pod nią piasek. Ale już podczas seansu co i rusz z kolejnych rzędów odzywało się chrapanie. Do dziś nie wiem, co w mojej prywatnej wersji Nietolerancji Davida W. Griffitha jest filmową jawą, a co snem wyśnionym w piątym rzędzie kina Świteź.

Pamiętam rzecz jasna Świteź, zresztą jak nie pamiętać, kiedy widzę jego nieuchronny rozpad. W łagowskim pejzażu sterczy jak zepsuty ząb i jak wielki, spuchnięty wyrzut sumienia zarazem. Bo, umówmy się, kino w kinie, nawet w takim, którego ściany puchną od wilgoci i grzyba, od kina w sali konferencyjnej dzieli przepaść, której nie zasypie oczywista, wydawałoby się, prawda, że przecież oglądamy ten sam film. Niby tak, ale jednak. Jednak nie.

Pamiętam też takie już pozafestiwalowe lato spędzone w Świtezi, z noclegiem w jednym z pokoi nad salą kinową – jako świeżo upieczona studentka zarabiałam na dalszą część wakacji, sprzedając bilety nielicznym wczasowiczom, obżartym goframi z bitą śmietaną i znudzonym bujaniem się po jeziorach na rowerze wodnym. Film był jeden, każdego wieczora przez bity miesiąc ten sam – Dziewięć i pół tygodnia, pościelowy melodramat z Mickeyem Rourke, który z lodowatą precyzją odmierzał Kim Basinger kolejne dawki grzesznych rozkoszy. Wówczas wałkowanie tego romansu w sali, w której miesiąc wcześniej wyświetlano Ofiarowanie Tarkowskiego wydawało mi się grubą niestosownością. Dziś, kiedy romansidła stały się jeszcze tańsze, wspominam go z lekką nostalgią. Praca w Świtezi miała też tę zaletę, że w pokoju obok rezydował operator wrocławskiego kina Lwów – dzięki tej znajomości mogłam na studiach spędzać mnóstwo wieczorów, oglądając filmy przez okienko kabiny projekcyjnej. Dziś we Lwowie projektor już od dawna nie pracuje, a kino ma zamienić się wkrótce w wielki fitness club. Strach pomyśleć, jakiej inwestycji ustąpi miejsca Świteź.

Magdalena Piekarska

Pamiętam łagowskie legendy. O miejscowym proboszczu, który zaalarmował organizatorów w niedzielę, tuż przed mszą, że na murku pod kościołem w nieskromnej pozie odsypia nocne szaleństwa ówczesna filmowa gwiazda, budząc zgorszenie wśród wiernych. I jakkolwiek awantura byłaby tu jak najbardziej na miejscu, pojawiła się tylko grzecznie wyartykułowana prośba: „czy bylibyście państwo tak uprzejmi wynieść spod kościoła tę panią?”. O festiwalowych romansach, o których plotkowano pokątnie – tych na jedną noc, i tych na dłużej. O aktorze, co to do Łagowa przygalopował konno i ministrze, co przyleciał helikopterem. O imprezach w Basztowej i nieustraszonej królowej tamtejszego bufetu. I wiele innych, o sławnych i nieznanych, z czasów, kiedy jeszcze mnie nie było albo byłam zbyt smarkata, żeby w tym mniej formalnym festiwalowym życiu uczestniczyć. Dziś w większości nie do odkopania, bo część ich źródeł wyschła bezpowrotnie – nie będzie już z nami Włodka Piwowarczyka, który pamiętał, od czego się to wszystko zaczęło, nie ma Jędrka Milczarkiewicza, dla którego lubuskie lata były czasem połowów ekranowych pereł, nie ma Wielkiego Białego Ojca, łagowskiego Omara Sharifa, czyli Andrzeja Kawali. I nie ma mojego ojca, choć zawsze wydawało mi się, że LLF i on to jedno. I że będzie tak zawsze.

Nie pamiętam, od kiedy razem zaczęliśmy urywać się do Łagowa. Musiały to być późne lata osiemdziesiąte. Urywaliśmy się z maminej smyczy, przy czym to ja miałam być jej przedłużeniem. Niespecjalnie skutecznym, kiedy ojciec w Łagowie wpadał w wir życia towarzyskiego. I szalał. Był królem Ścieku, tego towarzyskiego centrum LLF-u, znał wszystkich i nawet z tymi, którzy jeszcze tego nie wiedzieli, potrafił w ułamku sekundy, niemal niezauważenie przejść od mrugnięcia okiem do niemal przyjacielskiej zażyłości. Mama rzadko przyjeżdżała na dłużej, częściej wpadała na chwilę, przeprowadzić wywiad, zebrać materiał na tekst i przy okazji skontrolować sytuację, sprawdzić, czy szaleństwa pana Włodeczka nie przebrały miary. A potem mamy zabrakło, a rytuał pozostał. Ojciec wydawał się niezniszczalny – zholowany o drugiej w nocy do pokoju odczekiwał tylko, aż położę się spać. Kiedy byłam na granicy snu, słyszałam, jak w pokoju obok trzaskały drzwi, a on wracał tam, gdzie biło źródło. Rano w tajemniczy sposób budził się trzeźwiutki i rześki – łomotał do moich drzwi, namawiając na wyprawę po świeżą porcję prasy i na kawę do Kamili, która w ostatnich latach jest Ścieku cesarzową, do pani Kasi z Ogrodu Smaków, w której się lekko podkochiwał, czy do Stolarni. I pruł przez Łagów zamaszystym krokiem, aż ledwo za nim nadążałam. Ten ostatni Łagów był dla mnie cholernie trudny. Nie przez pandemię, maseczkowy reżim, dziwny, wrześniowy termin. Wciąż miałam wrażenie, że majaczą mi na horyzoncie, w perspektywie ulicy Zamkowej jego plecy, że za ułamek sekundy wychynie z Bramy Marchijskiej, że rozpoznaję jedną z letnich czapek z jego kolekcji na tarasie restauracji Pod Lipami. A potem łapałam się na tym, że nie, że już tu na siebie nie wpadniemy. Chociaż kto wie? Myślę, że nie miałby nic przeciwko, żeby nocami straszyć na wieży Zamku Joannitów. Tego samego, gdzie świętowaliśmy moje pierwsze, wielkie wesele. Gdzie wyszłam za mąż, żeby zaraz wrócić. Świetnie się tam bawił, ale przy kieliszku wszystkim powtarzał: „nic z tego nie będzie”. I nie mylił się, bo miał nosa do ludzi.

Pamiętam, że jako licealistka i studentka nie wyobrażałam sobie przełomu czerwca i lipca bez Lubuskiego Lata. Przez lata przywoziłam tu kolejnych przyjaciół i znajomych, wielu z nich udało mi się skutecznie w Łagowie rozkochać. I choć powiedzieć, że wszystko byłoby sporą przesadą, to bardzo wiele tutaj właśnie się zaczęło. Miłość do kina, lekcje czytania filmów, potrzeba, żeby ich migotliwe życie przedłużyć o dyskusje, o gorące spory. Potem na kilka lat porzuciłam Łagów, znajdując dziesiątki powodów, dla których przyjazd był niemożliwy – bo praca, bo rodzinne obowiązki, bo wrocławskie życie kulturalne wypełnione szczelnie atrakcjami. Kiedy zjechałam na powrót do Łagowa, znalazłam LLF jak owada zatopionego w bursztynie. Nic, poza filmami, się nie zmieniło. Może przybyło nam zmarszczek, siwych włosów na głowach, ale wciąż można było niespieszną żabką płynąć przez Łagowskie za prof. Wernerem, wcinać srebrzyki z Wandą Mirowską otoczoną wianuszkiem studentów z łódzkiej Filmówki, cierpieć kaca po wantułówce, pałaszować pierogi z jagodami w nieśmiertelnej Defce, próbować pysznego, litewskiego chleba przywiezionego przez Giedyminasa, pytać Istvana, co słychać u bratanków, a między filmami w gronie oddanych Lubuskiemu Latu spiskowców snuć wizje, jak wpuścić w łagowski krwiobieg trochę świeżej krwi. Tak, żebyśmy znów mogli sobie skakać do gardeł – nie w sprawie polityki czy piłki nożnej, ale kina.

Magdalena Piekarska – dziennikarka, dziennikarka, reporterka, recenzentka teatralna

A ty musisz dziś jechać? Nie zostałbyś jeszcze? • Tomasz Gąssowski

900 600 llf

O Lubuskim Lecie Filmowym wiedziałem od zawsze. Od różnych znajomych docierały do mnie opowieści: te o filmach, dyskusjach i te legendarne – z Maklakiewiczem i Himilsbachem w rolach głównych. Wszystko to powodowało, że bardzo chciałem się tu znaleźć. W 2003 roku współprodukowane przeze mnie „Zmruż Oczy” Andrzeja Jakimowskiego otrzymało Srebrne Grono i była to idealna okazja, żeby pojawić się wreszcie, jednak coś wtedy stanęło na przeszkodzie.

Ale się przybliżałem… W 2009 roku Paweł Felis, ówczesny dyrektor artystyczny, zapytał mnie, czy mógłby wykorzystać mój motyw muzyczny ze „Sztuczek” do czołówki festiwalu. Rok póżniej Andrzej Kawala w żołnierskim mailu poinformował, że chciałby używać tego tematu podczas kolejnych edycji. Czy ktoś kiedyś czegoś odmówił Kawali?  Od tego czasu moja tarantella męczy widzów przed każdym festiwalowym seansem. Ale ciagle nie dotarłem do Łagowa…

Tomasz Gąssowski podczas spotkania po projekcji filmu „Baraż” na Lubuskim Lecie Filmowym w 2017 roku

Wreszcie jest 2017 rok. Mój krótki film „Baraż” dostał się do konkursu i takiej okazji nie mogłem przegapić. Przyjeżdżam i od razu „z grubej rury” – w holu wpadam na Jurka Armatę. Bratnia dusza. Obydwaj kochamy i filmy i futbol. Od razu mi raźniej. W biurze festiwalu działajacego pod pod wodzą wszechogarniającej Weroniki odbieram, jak w komunie, „kartki” na jedzenie i idę do pobliskiej „Defki”. Z nad talerza obserwuję gościa, który podchodzi do pani kelnerki i w niezwykle miły i kulturalny sposób składa u niej zamówienie. Tak rzadkie u nas połączenie skracania dystansu, z jednoczesnym brakiem nadmiernego spoufalania się. „Co za wyjątkowo sympatyczny Polak” – myślę.  Za chwile okażę się, że to István Krasztel. Węgier. Juror konkursu krótkich metraży. Po projekcji mojego filmu, jak na „bratanka” przystało, zaprasza kilka osób na degustacje wyśmienitej palinki, którą przywiózł ze sobą.

Kolejną osobą, którą poznaję to Wanda Mirowska. Kiedy mówię jej, że idę obejrzeć film, macha ręką: „Na festiwalu filmowym będziesz filmy oglądać?!”. Wanda wie o Łagowie wszystko, oprowadza mnie po różnych miejscach, a szczególnym dla niej jest budka z rybami, do której, na srebrzyki, zaprasza dosłownie każdego. Podczas spacerów opowiada mnóstwo festiwalowych historii z których szczególnie zapadła mi taka: W latach 70 – tych Himilsbach zaprosił ją na urodziny. Ponieważ nie przyjaźniła się jakoś bliżej z aktorem, sądziła, że będzie to większa impreza. Jakież było jej zaskoczenie, kiedy po przybyciu o umówionej godzinie w pokoju zastała tylko siedzących przy stole jubilata i jego przyjaciela, Maklakiewicza. Na stole stała butelka wódki, przed każdym z panów stały dwie puste szklanki. Himilsbach bez słowa rozlał wódkę do szklanek, spojrzał na Wandę i powiedział: „A dla damy – czekolada”. Po czym sięgnął gdzieś za siebie i wręczył zdezorientowanej Wandzi tabliczkę czekolady. Posiedzieli tak we trójkę jakiś czas w milczeniu, Wanda zjadła czekoladę, wreszcie grzecznie się pożegnała i sobie poszła…

Mój pierwszy wieczór w Łagowie. U Kamili i Jurka w barze na dole gorąca atmosfera. Skończył się film, zdania są mocno podzielone. Temperatura dyskusji jak na studiach, nikt nie odpuszcza. Z Gosią i Krzyśkiem Lisowskimi opijamy spotkanie po latach. Dosiada się Włodek Piekarski. Niezwykła siła, energia, radość życia. Od razu się lubimy. Tempo wieczoru nadal studenckie. Okazuje się, że Włodek sporo ode mnie starszy. Myślałem, że najwyżej w moim wieku. Jak on, cholera, daje radę…?

To “ta” rozmowa…

Następnego dnia idę do biura zapytać o powrót. Tam króluje Andrzej Kawala. Siadamy na kanapach w korytarzu i zaczynamy rozmawiać. O tym, co każdy z nas robi i robił w życiu, o tym co dla każdego z nas ważne, kim kto naprawdę jest. Mija godzina, druga… Znajomi, widząc jak rozmawiamy z poważnymi minami, zatrzymują się i pytają czy wszystko w porządku. A my gadamy dalej, jakbyśmy się znali od zawsze. Po czterech godzinach Kawala pyta: „A ty musisz dziś jechać? Nie zostałbyś jeszcze?” No i zostałem…

Tomasz Gąssowski – kompozytor, reżyser

Do Łagowa jeździło się od zawsze • Robert Gliński

900 600 llf

Do Łagowa na festiwal jeździło się od zawsze. W końcu lat 70-tych, gdy byłem studentem Szkoły Filmowej w Łodzi, zabierał nas tam Janusz Kijowski, szef Koła Młodych Stowarzyszenia Filmowców. Potem, jako dorosły reżyser, pokazywaliśmy z kolegami w Łagowie dorobek studia im. Karola Irzykowskiego, gdzie zrobiłem mój pierwszy film: „Niedzielne igraszki”. W latach następnych odwiedzałem Łagów z filmami „Wszystko, co najważniejsze”, „Kochaj i rób co chcesz”, „Cześć Tereska”…

Czasem przyjeżdżałem bez filmu. Bo Łagów, miał tę wspaniałą cechę, że rozmawiało się tu o polskim kinie. Mądrze, przenikliwie, bez nienawiści. Nie bez powodu Łagów zawsze przyciągał największe tuzy polskiej krytyki filmowej. Tu poznałem błyskotliwy intelekt Krzysztofa Mętraka oraz niezwykłą klasę i dojrzałość Rafała Marszałka. Fascynowały mnie pełne erudycji i humoru polemiki Andrzeja Wernera z jego synem Mateuszem. Tu Tadeusz Sobolewski zadziwiał wszystkich rozległą wiedzą filmową i szukaniem kontekstów społecznych czy moralnych dla każdego filmu. I wreszcie tu, w Łagowie, poznałem bliżej Bola Michałka, przeuroczego krytyka, który był także scenarzystą i napisał potem dla mnie scenariusz „Łabędziego śpiewu”.

Na festiwalu w Łagowie dostawałem czasem nagrody za swoje filmy. Bywało też, że zbierałem ciężkie baty i widzowie oraz koledzy jeździli po mnie jak po łysej kobyle. Jedno i drugie wspominam z rozrzewnieniem. Bo to był dowód na to, że ktoś moje filmy ogląda, przejmuje się nimi, stara zrozumieć.

Nadal jeżdżę do Łagowa. Żeby zobaczyć, co w trawie piszczy – czyli oglądam filmy kolegów. Ale nie tylko. W Łagowie robię coś, o czym niewiele osób wie. Rysuję. Bawię się w malarza plenerowego. Dlaczego w Łagowie? To jedno z niewielu miasteczek w Polsce, w którym się dobrze czuję. Więc wyciągam deskę z samochodu, jakiś papier, tusz albo farbki. Biorę rozkładane krzesełko i siadam nad jeziorem. Czasem ktoś mnie nakryje na tej niecnej procedurze. Pada często pytanie, co robię.

„- Trzeba coś robić w przerwie, gdy się nie kręci filmów. Jedni piją wódkę, inni piszą wiersze albo łowią ryby, a ja bazgrzę po papierze.”. I to sprawia mi niebywałą przyjemność…

Robert Gliński – reżyser i scenarzysta. Laureat nagród na LLF za „Cześć Tereska” i „Długi weekend”

Program 50. Lubuskiego Lata Filmowego – Piątek / Friday – 3.09.2021

940 529 llf

Piątek / Friday3.09.2021

DUŻA SALA LEŚNIK

12:00

Seans specjalny

Inne spojrzenie / Another Way / Egymásra nézve, reż. / dir. Károly Makk, Węgry / Hungary, 102’ (fab. / feat.)

Spotkanie z twórcami (Jadwiga Jankowska Cieślak)

14:15

Czeski dziennik: Wojna Ztohoven / Czech Journal: Vojna Ztohoven / Český žurnál: Vojna Ztohoven, reż. / dir. Petra Nesvačilová, Czechy / Czech Republic, 80’ (kon. dok. / doc. comp.)

Spotkanie z twórcami

16:15 

Biały potok / Beloved Neighbours, reż. / dir. Michał Grzybowski, Polska / Poland, 78‘ (fab. / feat.)

18:00

Przygotowania, żeby być razem przez czas nieokreślony / Preparations to Be Together for an Unknown Period of Time / A Felkészülés meghatározatlan ideig tartó együttlétre, reż. / dir. Lili Horvát, Węgry / Hungary, 95’ (kon. fab. / feat. comp.)

20:00

Modelarz / Droneman / Modelář, reż. / dir. Petr Zelenka, Czechy / Czech Republic, 110’ (kon. fab. / feat. comp.)

Spotkanie z twórcami

22:30

Filmy Studyjne – filmy w sieci

Zło nie istnieje / There Is No Evil / Sheytan vojud nadarad, reż. / dir. Mohammad Rasoulof, Niemcy, Czechy, Iran / Germany, Czech Republic, Iran, 150’ (fab. / feat.)

AMFITEATR

21:30

Żużel / Speedway, reż. / dir. Dorota Kędzierzawska, Polska / Poland, 103’ (fab. / feat.)

MAŁA SALA LEŚNIK

13:00

Złote filmy 50-ciu edycji LLF

Księga wielkich życzeń, reż. / dir. Sławomir Kryński, Polska / Poland, 90’ (fab. / feat.)

15:00

O człowieku, który kupił mleko / About a Man Who Bought Milk, reż. / dir. Jagoda Madej, Polska / Poland, 27’ (kr. fab. / short feat.)

Transmisja / Transmission, reż. / dir. Jędrzej Michalak, Polska / Poland, 27’ (kr. fab. / short feat.)

Czy potwory jedzą kiwi? / Do Monsters Eat Kiwi?, reż. / dir. Paweł Podolski, Polska / Poland, 28’ (kr. fab. / short feat.)

17:00

SZKOŁA WAJDY

Wariacja na wiolonczelę solo / Right Side of Cello, reż. / dir. Aleksandra Rek, 37’

Hitler w operze / Hitler in the Opera, reż. / dir. Michał Grzybowski, 29’

19:00

WYŻSZA SZKOŁA SZTUK SCENICZNYCH W BRATYSŁAWIE – VSMU

Fragment 0, reż. / dir. Michal Žilinský, 9’

Śpiochy / Rheum / Ospalky, reż. / dir. Kateřina Hroníková, 28’

Yours, reż. / dir. Pavol Čižmár, 6’

Journey, reż. / dir. Marek Jasaň, 9’

Pozdrowienia z Nigerii / Greetings from Nigeria / Pozdrav z Nigérie, reż. / dir. Peter Hoferica, 17’

Wyz(wole)nie / About freedom [not] / O(slobode)nie, reż. / dir. Paula Reiselová, 21’

SALA W PARKU

11:30

Janusz Majewski – w 90-te urodziny 

Rondo, reż. / dir. Janusz Majewski, 15’ (kr. fab. / short feat.) 

Most, reż. / dir. Janusz Majewski, 14’ (kr. fab. / short feat.) 

Róża, reż. / dir. Janusz Majewski, 10’ (dok. / doc.) 

Sen jest życiem, reż. / dir. Stefan Szlachtycz, 58’ (dok. / doc.)

13:30

Zapomniane perły kina polskiego – klasycy krótkiego metrażuFilmy Anny Górnej i Lubomira Zająca

Najważniejsza sprawa, 13’

Rolnicy mówią,10’

Przychodzimy, odchodzimy… czyli Piwnica pod Baranami, 21’

Lekcja władzy, 19’

Stowarzyszenie teatralne „Gardzienice”, 21’

15:15

Alicja i żabka / Alice and the Frog, reż. / dir. Olga Bołądź, Polska / Poland, 29’ (kon. kr. fab. / short feat. comp.)

Ostatni gwizdek / The Last Whistle, reż. / dir. Karol Lindholm, Polska / Poland, 30’ (kon. kr. fab. / short feat. comp.)

Po pierwsze / First…, reż. / dir. Adam Hartwiński, Polska / Poland, 27’ (kon. kr. fab. / short feat. comp.)

Szczeliny / The Cracks, reż. / dir. Magdalena Gajewska, Polska / Poland, 29’ (kon. kr. fab. / short feat. comp.)

17:30

Złote grona Europy Środkowej

Zwyczajny prezydent / Обыкновенный президент, reż. / dir. Jurij Chaszczewatski, Białoruś / Belarus, 58’ (dok. / doc.)